MY PRINTS FOR SALE

Art Prints

My Etsy Shop

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Hop sasa!!

Jezeli cierpisz na nieustajace zmeczenie to sprawdz przede wszystkim czy nie jestes czasem odwodniony :)
Przynajmniej w moim przypadku  okazalo sie ze to wlanie nie jakies astralne pasozyty na mnie zerowaly   (biedne, obwinialam je bez powodu)
 juz od tygodnia chlepcze do trzech litrow wody dziennie, sikam jak klacz w rui i jasna cholera... coraz lepiej sie czuje...
pijcie duzo wody kochani :)
hop sialala

piątek, 20 czerwca 2014

sfrustrowane tatuowanie

ktos zechcial bym namalowala konia ktory mialby byc wytatuowany na ramieniu.
Przy okazji myslenia nad tym jak moja konska wypocina prezentowalaby sie jako kolorowa blizna na czyims ciele  tworze z tego myslenia calkiem calkiem secik.. do oprawienia i moze wystawienia, moze sprzedania... jak kto zechce.
Jutro odbieram trzydziesci swoich obrazkow, juz w ramach. Postanowilam wyjsc z jaskini i pokazywac sie lokalnie. Praktycznie tu gdzie zyje, nikt mnie nie zna. Nikt tu  nie wie co robie, ze w ogole mam jakies kreatywne pasje.

We wrzesniu bede sie wystawiala jak i okolo 200 roznych artystow z calego shire.
Tu wiecej o calym przedsiewzieciu

h.Art

Zal mi. Nie mam czasu na nic. Nie mam czasu na moje blogi. Nie mam czasu na rozmowy z rodzina.
Gonie wlasny ogon, scigam sie z czasem, z rosnaca trawa i krolikami zjadajacymi moje plony w ogrodku.
Zegnam sie z lucznictwem i nie dosiadam juz tak czesto motocyklu  bo i czasu nie ma i kolano wciaz potwornie cierpi po koziolkowaniu po skalistym trakcie w dol na enduro.
Zaciskam zeby juz poltora miesiaca.
Z bólu. Z przemeczenia. Z braku czasu. Z frustracji.
Piekne lato sie zaczyna.
Przejdzie bokiem niezauwazone.