MY PRINTS FOR SALE

Art Prints

My Etsy Shop

środa, 23 listopada 2011

Panta Rei...





.. plynie plynie. Wszystko plynie coraz szybciej.
Wiem ze wszystko przyspiesza, wiem ze nasza Pacha Mama przechodzi transformacje.
 Czuje to na wlasnej skórze kazdego dnia.
 Niezmiennie juz od trzech lat.. od dnia kiedy to z niewiadomych wtedy przyczyn sparalizowalo mi nogi na kilka tygodni...
Moi przyjaciele którzy jeszcze tu chca mnie odwiedzac  przeczytaja w tym momencie,  ze  nie pisze do nich i nie odzywam sie swiadomie i z wlasnego  wyboru. Ze mam potrzebe schowania sie  na jakis czas i skupienia tylko na sobie. Jednoczesnie, nie piszac i nie dzwoniac, mysle o nich kazdego dnia. Paradoksalnie niemalze. Mysle i kocham, nie pytajac wcale,  co u nich...  Jakby kiedys, pewnego dnia, tylko Mysl nam pozostala, jako forma kontaktu...
Zycie moje i moich przyjaciól.i  czlonków rodziny toczy sie jak okragly kamien z góry.
Tak jakby kazdy z nas chcial w przeciagu kilku miesiecy nadrobic karmiczna lekcje z kilku zywotów.
Rozmowy sa inne, percepcja inna. Stare negatywne powiazania pekly bez bólu. Choc wydawaly sie byc sytuacjami beznadziejnymi. Wiele zlego zniknelo, wiele starego stracilo waznosc.
Jarzmo tradycji, bierzmo dogmatów. Bledy wychowania. Splynely z ulga po swoistej  lewatywie ducha.
Nie ma juz nic, jest czyste jelito. Puste naczynie, proszace o napelnienie czysta woda.
Na nowo swieza.
Czuje sie wspaniale, czuje sie niezwiazana z nikim, niezalezna od nikogo, nikomu nie winna juz nic.
Wybaczylam, wybaczam i prosze o wybaczenie.
Smieje sie do drzew i placze nad umierajacym królikiem.
Patrze na nocne niebo i szukam kosmitów.
Glaszcze po glowie moje Wewnetrzne Dziecko.
Przestalam sie bac czegokolwiek. Zobaczylam ze nie ma smierci.
Slysze dzwieki dzwonów których nie ma i czuje ugniatanie na srodku czola.
Czasami fruwam dziesiec centymetrów nad wlasnym cialem.
Czasami dostrzegam aure.
Czasami mam prorocze sny.



Nie boje sie drwin tych co nie wierza.
Nie boje sie
jakie to cudowne.
....
Panta Rei...
coraz szybciej....


3 komentarze:

  1. Niesamowite jest to. co napisałaś. Bardzo mi bliskie. Choć różni nas wiek, przestrzeń, całe życie, a w sumie, to, co piszesz, jakby płynęło z mych ust, z serca raczej:)
    Dobrze wiedzieć, że gdzieś, we Wszechświecie są ludzie, którzy czują, myślą podobnie jak my, z którymi można rozumieć się bez słów.
    A Twoje konie? ... cóż, piękne to za mało powiedziane. Jak z najpiękniejszej bajki:)

    Śląc ciepłe myśli, serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Danusiu, dziekuje za to co napialas... wiem ze jest nas coraz wiecej, i przez to przestalam sie wstydzic mówic wlasnie od Serca..

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejsze mieć dystans do świata i do siebie samego. I cieszyć się z drobiazgów. A Twoje konie są przepiękne. Ile razy zajrzę do Ciebie, tyle tyle zachwycam się nimi!

    OdpowiedzUsuń