MY PRINTS FOR SALE

Art Prints

My Etsy Shop

poniedziałek, 31 października 2011

za-Duszkowo w ogródku

Smierc nic nie znaczy.
Smierci nie ma, jedyne co jest, to pozostawianie ciala.
I egzystencja w wyzszych wibracjach.

niedziela, 30 października 2011

Halloween i pomalowane jablkowite siwki



..
mialo dzis plakac z nieba, a  pogoda  jesiennie cudna. Umylam auto, bo jutro ma przeglad, umylam motocykl bo troche mydlin zostalo w wiadrze... Wytargalam z Willem ogromne bale drzewa zza plota, widocznie pare lat temu ktos, kto  tu wycial pare drzew przy podjezdzie  po prostu wyrzucil te ogromne pnie w krzaki. No i przynajmniej bedzie drewno na zime do kominka. Nie trzeba bedzie kupowac. Jedynie trzeba pomachac pila lancuchowa. Ale sie zrobi.
Ale to jak Will wróci z Hiszpanii, leci na dwa tygodnie pomagac mamie po operacji biodra..
I bede sobie tu na tym cudnym zadupiu samiutka, z duchami :D
Przedwczoraj w lesie nagle odezwaly sie "wszystkie" sowy wokól, jednoczesnie hukaly, kwiczaly, jeczaly... no jak w horrorze.. i wyobraznia dziala .....:]
jutro Halloween, a ten kto zna  geneze tego swieta ten wie, ze w noc Halloween woal miedzy swiatem umarlych a zywych staje sie najcienszy, dlatego czesto w ta noc zmarli przychodzili odwiedzac swoje rodziny..
cos tak jak "Dziady" Mickiewicza  :)
Nie bedzie mnie znowu na Zaduszkach w Polsce, porozpalam sobie swieczki w ogródku w lampionkach i bede patrzyla przez okno czy jakies zagubione duszyczki tu zagladna....
a to dzisiejszy pomalowany set konikowy...




piątek, 28 października 2011

czwartek, 27 października 2011

środa, 26 października 2011

Trzy kolejne do pomalowania....



Trzy kolejne pomalowane...



Poranek Jesienny w Hobbitowie...

.. Will potruchtal sobie z aparatem, a ja umieralam z zazdrosci, bo trza mi bylo do pracy... Pieknie slaly sie mgly po polach...
Sami popatrzcie, jaki dzis byl poranek  w Hobbitowie...
Wszystkie zdjecia wykonal Will Hopkins, zeby nie bylo, ze ja tu jakies copyrightsy kradne czy co  :)
fot.Will Hopkins

...a to ja...  do pracy jechac trza.... tralalala.... a tu poranek taki piekny..... fot.Will Hopkins. 

fot.Will Hopkins

pan Bazant doglada swoich wlosci.. .fot. Will Hopkins

fot. Will Hopkins

fot. Will Hopkins

a to na wzgorzu za plotem....  fot. Will Hopkins


mgielne kolderki.... fot.Will Hopkins


fot. Will Hopkins

fot. Will Hopkins

fot. Will Hopkins

fot. Will Hopkins
i nasza chalupka na wzgórzu, w jesiennych kolorach :) fot.Will Hopkins

wtorek, 25 października 2011

poniedziałek, 24 października 2011

Emon

 przed akwarelowaniem i po akwarelowaniu...




niedziela, 23 października 2011

Troche mniej udana..

... trzy tygodnie przerwy od akwarelowania i znowu mi nie idzie...

piątek, 21 października 2011

środa, 19 października 2011

Szczególy



Jeden dziennie, na sztywnej "watercolor pad". Stad znowu obsesyjnie wpadam w szczególowosc . Ja wciaz mam ambitne plany ze one kiedys  beda pomalowane akwarelami, ale ostatnio nie wiem kiedy znajde na to czas, wciaz powracam do "normy" po mega wakacjach i odrabiam zaleglosci. Na dodatek czuc juz w Hobbitowie oddech zimy i musze sie sprezyc i przygotowac auto do zdolnosci poruszania sie na drogach "legalnie". Wyrejestrowalam auto bo caly czas uzywam motocyklu. Czas powoli przygotowac sie na zimowa przesiadke na cztery kólka.
 ehh


poniedziałek, 17 października 2011

Kolejne dwa rysunki "wakacyjne". Powstale w deszczowy dzien, w wysokich Alpach, w przytulnym kamperze.. czekajac na stopnialy snieg, by dostac sie ... na Axalphorn...