MY PRINTS FOR SALE

Art Prints

My Etsy Shop

piątek, 16 września 2011

Bukiecik frezji


Dopadlo mnie dzis wspomnienie sprzed jakichs osmiu lat..


Pracowalam wtedy jako barmanka...
Pewnego , póznego juz  wieczoru w "robocie" zawital do baru drobniutki, bardzo brzydki pan w okularach...... z bukiecikiem frezji...
Zamówil piwo.
Siedzial.
Zamówil kolejne.
Siedzial sam.
Bukiecik lezal przed nim na stole.
Czekal....
Po godzinie podszedl do mnie  i powiedzial cos co sprawilo ze zabolalo mnie serce.
"Niech sie Pani nie gniewa ale bardzo prosze, niech pani przyjmie te kwiatki ode mnie...
Mialy byc dla pewnej pani.. ale ona nie zechciala sie pojawic...
Prosze, niech Pani je ode mnie przyjmie..
.... niech sie Pani nie gniewa...."
I ten malutki, rozbrajajaco  brzydki pan w grubych szklach na nosie poszedl do domu...

Skromny bukiecik cudnie pachnacych frezyjek...
Bylo mi przykro, ze jego spotkanie sie nie udalo..
Potem dotarlo do mnie cos jeszcze.
Ja przeciez nie dostalam nigdy kwiatów od mezczyzny...
I nawet wtedy... nawet w tamtym momencie... te kwiaty nie byly przeznaczone dla mnie....



Wspomnienia...

Wracajac na Ziemie
dwa kolejne akwarelowe koniki...
Nie wolno mi próznowac. Nie wolno marnowac ani chwili z naszego  zycia, trzeba robic cos caly czas, ile tego zycia jest nam dane w koncu?

1 komentarz:

  1. to ja :) bylam sobie u Ciebie w Hobbitowie troche sie porozgladalam, poczytalam i pogapilam ... i zostawilam swoj slad :))) milo tu jest ... bardzo Agura

    OdpowiedzUsuń