MY PRINTS FOR SALE

Art Prints

My Etsy Shop

wtorek, 6 września 2011

Biale lzy

Mala wlochata kulka na srodku drogi niedaleko miejsca gdzie mieszkam. Siedziala nieruchomo.
Królik. Z zaklejonymi od ropy, opuchnietymi oczami. 
Dylemat. Czy Wziac go z jezdni i polozyc w krzakach by umarl spokojnie, czy pozwolic mu zostac na ulicy by jakies auto zakonczylo jego meczarnie zadane mu  w imie walki ze "szkodnikami"?
Tracilam go lekko butem, pokical pól metra i znowu przystanal na jezdni. 
Nie wezme go w rece, nawet w motocyklowych rekawicach.
Myksomatoza to okrucienstwo. I mimo wszystko ... 
Placzaca kobieta  nad losem królika, jadaca na motorze do domu.
Idiotyczne?
... Nienawidze cie, Czlowieku.
Nienawidze Cie za to ze nadales sobie prawo "regulowania liczebnosci" zwierzat bedace danym sobie przyzwoleniem na skrajne okrucienstwo  w strone tych którzy nie moga sie obronic. Nienawidze cie ze jednoczesnie nie raczysz regulowac liczebnosci wlasnego gatunku.
Nienawidze Cie Czlowieku, ze smiesz nadawac boskim  istotom miano "uzytecznych" i "szkodników".
Nienawidze Cie Czlowieku.
Biedny dziki krolik któremu z na zawsze juz zamknietych oczu splywaly biale , geste lzy ropy.
Milczacy swiadek kwintesencji znaczenia slowa  CZLOWIECZENSTWO.
Nienawidze Cie, Czlowieku.




1 komentarz: