MY PRINTS FOR SALE

Art Prints

My Etsy Shop

piątek, 17 czerwca 2011

Moi sasiedzi, moi goscie....



... ano tego typu...

Jeszcze nie swietuje. Jeszcze sie potykam o stosy pudel i niezlozone meble. Jeszcze wielkie akwarium czeka w starym niechcianym lokum. Mnóstwo roboty i coraz mniej sil. Ale wtedy zielone tlo regeneruje bardzo szybko.
Zmywam naczynia gapiac sie w okno. Za oknem tylko zielen.
Taka prawdziwa. Listna. Krzaczna i drzewna.
Kos okrada mnie z mych wyhodowanych na wlasnej piersi truskawek a dzikie króliki opierdalaja mi wschodzaca salate. Moze chociaz dochowam sie pomidorowego potomstwa, i bede pierdziec bobem za pare tygodni....
Nie wiem, nigdy nie bawilam sie w warzywny ogródek, teraz czas sie i tego nauczyc.
Znalazlam kolo domu przedziwny wisior w ksztalcie wielkiego kla. Wisior, moze amulet? Z labradorytu. Prawie sie nie wyróznial w zwirze wokol domu. Nie wiem jakim cudem me oczy go wypatrzyly.
W kore drzewa sliwkowego rosnacego opodal domu byl wetkniety niewielki, okragly mleczny sinorózowy krysztal. Moze to kwarc rózowy?
Kto go tam wcisnal i kto nosil taki specyficzny amulet?
Szamanka
moze.

3 komentarze:

  1. Same zagadki :)..piękne ptaki Cię odwiedzają..to latem dokarmiasz?..pewnie to kieł wilka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamy dokładnie takie samo towarzystwo (plus chmary kopciuszków). No to macie swojsko :DDDD

    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń