MY PRINTS FOR SALE

Art Prints

My Etsy Shop

piątek, 22 kwietnia 2011

Konnie

Wieczorne wtargniecie z aparatem na pastwisko w okolicy .....
 Gdzie pasa sie coby, welsh ponies i pospolite "ciezarówki" :)...

Taki przerywnik w dzisiejszej calodniowej moto-objazdówce w celu  poszukiwan idealnego domu "na odludziu" do wynajecia... gdzie zaden z sasiadów nie donosilby landlordowi o niedostrzyzonej trawie...
i nie wyrazal podejrzanej  dezaprobaty na prosta potrzebe zasuwania zaslon wieczorem, by poczuc odrobine prywatnosci..
w tym pieknym kraju
Wielkiego Brata...
och Anglio
kocham Cie
i nienawidze zarazem...

Wiecej zdjec na Trygonie Powietrza, moze jutro... moze za pare dni..
Pogoda w Jukej przecudna niezmiennie od  ponad tygodnia
Królewski Klan ma chody u tych co ustawiaja pogode
i zamówil wysmienita aure na Royal Wedding
Nie zdziwie sie jak po wzniesieniu ostatnich toastów
Niebo sie rozerwie
i pozostanie rozprute przez kolejny miesiac z hakiem.


Tak... znowu szukamy domu...
Dzis przejezdzalismy przez Hobbitowo.
Serce mi wylo.
Bo pekac juz nie ma sily.
Przeklenstwem jest kochac miejsce.
Nie sposób pózniej od niego "uciec".

2 komentarze:

  1. ech Grey Wolf, mam nadzieje ze kiedys znajde... u ciebie jest pieknie, laze sobie po twoim blogu i naprawde zazdroszcze.....

    OdpowiedzUsuń