MY PRINTS FOR SALE

Art Prints

My Etsy Shop

piątek, 11 lutego 2011

kolory teczy



To takie moje cwiczenie- bardziej psychologiczne. Nie przejmowac sie proporcja, nie martwic sie o swiatlocienie, o detale. Po prostu bawic sie i kreska i nieprzemyslanym nakladaniem barw. Dla czystej przyjemnosci, by uciec od pulapki perfekcjonizmu. Przegladam setki prac malarzy konskich z calego swiata i co dziwniejsze, ostatnimi czasy najbardziej urzekaja mnie nie te, które ciesza sie nienaganna proporcja czy kompozycja. Usmiecham sie do tych wlasnie z których bije ta pierwotna, dziecieca radosc tworzenia, niezepsuta krytyka, szkolami, konwencjami i nurtem w sztuce.
 Czasami mam ochote pójsc glebiej, rzucic sie w swoisty "nikiforyzm".. :)
okazuje sie to ..
skurwysynsko trudne...
bo nawet kiedy staram sie byc spontaniczna, to gdzies sie po drodze gubi i znajduje sie znowu w punkcie wyjscia.

Truno jest zmienic stare nawyki ale kto nie próbuje, ten nic nie zyskuje.
Trzy male rysunki z  moimi szalonymi "Inktense" kredkami, na akwarelowych sztywnych ... slowa mi brakuje... "pads"!! (jak to po polsku nazywacie??)
Wymalowane wczoraj wieczorem.

3 komentarze:

  1. :) Te akwarelowe, sztywne "pads", to może coś w rodzaju panela malarskiego? Nie jestem pewna, bo ja smaruję tylko po papierze.

    Wszystko było trudne, zanim stało się łatwe, ale myślę, że w dobrym kierunku podążasz, bo serce oglądacza przyspiesza, a kąciki ust same unoszą się do góry.
    Pozdrawiam,
    "oglądacz".
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. mówisz ze sie usmiechasz na te koniki??? fajnie !!! :) dzieki, to daje motywacje!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mówię! I powiem więcej - efekt jest trwały, bo uśmiecham się znów. :) Piękne są.

    OdpowiedzUsuń