MY PRINTS FOR SALE

Art Prints

My Etsy Shop

piątek, 28 stycznia 2011

Domino.



Od niespelna roku mam podobne uczucie patrzenia na wszystko z góry i dostrzegania logiki ukladanki. Wszelkie dziwne mniej lub bardziej wydarzenia w moim zyciu. Wszelkie dziwne mniej lub bardziej wydarzenia za moimi drzwiami.
Moje mysli i bezmysli.
Mój strach przed zniewoleniem.
Moje lekcje swiadomego umierania.
Moje sny o magnetycznych burzach.
Moje wizje piekla na ziemi.
Moje przygotowania by pozostawic wszystko.
Nawet siebie.
Moje odejscie od wszelkiej wiary.
Moje odejscie od wszelkich autorytetów.
Mój narastajacy wewnetrzny pokój.
Moje czekanie na zewnetrzna wojne.
Domino ruszylo.
Widze.
Wiem.
Widzicie?
Wiecie?
Swedzi mnie dlon.
Drapie sie po niej.
Wiem ze mnie swedzi.
Wiecie ze mnie swedzi?
Nie wiecie.
Tylko ja ja czuje.
Jak mam wam udowodnic ze poczulam laskotanie dloni?
Nie udowodnie. To moja wewnetrzna prawda.
Wystarczy ze ja wiem ze jest prawda.

Komisarz Finch mówil wlasnie o dominie. Na kolejnym kanale Tunezja tracila cierpliwosc i owcza pokore. Popchnela dzis Egipt.
Prosze.
Blagam
Niech wszystkie elementy sie wywróca.
Niech Domino sie juz nie zatrzyma.
Nie boje sie.
Juz nie.

Swedzi mnie dlon.
Wiem to.
I tyle wystarczy.
Ze ja wiem.

1 komentarz:

  1. pięknie napisane..świat wariuje..jedni odchodzą, siłą albo dobrowolnie..drudzy przychodzą..a potem okazuje się, że czynią podobnie..
    póki ktoś będzie widział zyski będzie podtrzymywał domino..a potem będzie zbierał żniwo..apatia potrzebuje jakiegoś bodźca..

    OdpowiedzUsuń