MY PRINTS FOR SALE

Art Prints

My Etsy Shop

wtorek, 21 grudnia 2010

no, niech bedzie..

zmusilam sie i rozlozylam choinke
ku uciesze najmlodszego czlonka rodzinki.
Wykorzeniam sie progresywnie z jakiejkolwiek tradycyjnosci
powoli ale konsekwentnie
Boze Narodzenie dla mnie to juz tylko (lub az)
kartki wyslane znajomym
choinka z moimi ulubionymi lesnymi stworzonkami
i kilka dni wolnego.
Karpia nie mam zamiaru zabijac.
"Bóg sie rodzi-karp truchleje"?
Nie u mnie.
Prezentów nie bedzie.
Mamy wszysko co potrzeba.
Zdrowe Cialo, Umysl i Ducha.
Nie potrzeba nam jesc wiecej niz zazwyczaj.
Nie biegamy po sklepach w szale ogolacania kart kredytowych.
Wystarczy ze wydaje sie juz duzo na samo paliwo.
Po co wydawac wiecej na cos co jest tylko "tradycja"?
Kacperek bawi sie zwierzaczkami choinkowymi i wydaje odglosy zachwytu w strone lampek.
 Nie czeka na prezenty,
po co mu one?
Ma kochajacych rodziców
 i miekkiego cycucha mamy pelnego samego dobra

a ja mam katar
 i kicham na mój ekran swiezo skalibrowany
nie chce mi sie nawet go wycierac
po co jak znowu zaraz kichne

niech sobie katarowe bakterie poogladaja piksele z bliska
docenia jakosc HD
jutro chyba umre
zasmarkam  sie na smierc
albo po prostu nie dojade do pracy bo utkne w zaspie
dobrej nocki  :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz