MY PRINTS FOR SALE

Art Prints

My Etsy Shop

niedziela, 28 listopada 2010

cokolwiek....

... wieczory zajete... kazdy z osobna... koncze edycje slubnych zdjec, robie cokolwiek ze swoimi lapkami.. by na chwile wylaczyc mózg,
 ta czesc analizujaca wszystko co sie dzieje wokol. wylaczam telewizje i radio, nastawiam politycznie neutralna muzyke chilloutowa.
patrze w góre szukajac odpowiedzi na moje dziwne pytania.
dla znajomych trace zmysly.
dla siebie- budze sie.
boje sie wojny
nie boje sie smierci
boje sie umierania
nie wierze w nic
i wierze w Boskosc
umieram mlodo
i jako osiemdziesieciodziewieciolatka w swoim wymarzonym domku, przy którym stoi kurnik i mala stajenka.
szukam nadziei
mam nadzieje
trace nadzieje
zasuwam zaslony
patrze na mrozne wschodzy slonca

wariuje dla ludzi normalnych
nie jestem normalna
nigdy nia nie bylam...





zrobilam kolejne kolczyki których nikt nigdy nie bedzie nosil.
 robie cokolwiek...
by zejsc na ziemie....



czwartek, 25 listopada 2010

znowu gwiazdki

juz ostatnia para bo duzych gwiazdek juz ni mom

środa, 24 listopada 2010

Dyndajki na brudnym stole

... nastepnym razem wytre blat do zdjec, obiecuje ;D
... kolejna robótka relaksacyjna wieczorowa pora...
paskudztwo takie, ale fajnie mi sie dynda na uszach.. no i ucze sie no...

Gwiazdki i dzwoneczki

.. bo pare gwiazdek mi jeszcze zostalo, a tych malenkich dzwoneczków to mam cala mase.. wiec kolejna para  swiatecznych kolczyków  :)

wtorek, 23 listopada 2010

Hobbitowy Ent.....




View Larger Map

panie sasiedzie, bedzie mi pana naprawde brakowalo....



 

poniedziałek, 22 listopada 2010

powrót do...

...normalnosci??
 nie wiem
na pewno nie do tego co bylo.

Jako-tako rozlokowalam sie w nowym  miejscu, porozstawialam meble, poukladalam ciuchy w szufladach i pozawieszalam kilka obrazków na scianie.
Jest tak "na slowo honoru".
W miare funkcjonalnie.
Willa wsadzilam do samolotu w zeszla sobote, odlecial mi na cale dwa miesiace do cieplego kraju pachnacego curry. Szkoli sie tam w swoim zawodzie programisty komputerowego a takze dodatkowo ma dosc rozbudowany i ciekawy kurs filmowania i edycji filmowej.
Tego kursu to mu zazdroszcze  (a takze otoczenia, nie ukrywajmy) ale jak wróci, bedzie wtedy uczyl i mnie :)
Zapraszam z tego wzgledu na jego bloga, na którego udalo mi sie go namówic  :)
http://zembatek.blogspot.com
No cóz, moja druga polowa ma z okna widok na dzungle, a ja zasuwam zaslony  na caly dzien, by udawac ze mnie nie ma w domu. Dzikusem sie urodzilam, zdziczalam w lesie do cna, bedac dzieckiem, dzikus w sercu mi siedzi do dzis. Wszechotaczajacy sasiedzi wokol jakos tak mnie...
Choc i tak malo ich obchodzi kto obok nich mieszka, bo   kazdy zaszywa sie w swoich scianach  po swojemu, uprawiajac zabawe  w "dom".
No niewazne.
Dzikuska ma teraz zadanie poszukac sobie zajecia na dlugie zimowe wieczory.
Zalegla sesja slubna dostala  w koncu szanse na "reaktywacje" (Marzenko, Adasiu, dziekuje wam za cierpliwosc!!)

a w ramach relaksu.. robie rózne pierdolki , by robic cokolwiek..





 szykuje juz kartki na swieta... zakladam ze bede miala  z tego zapasy na kolejne pare lat...

Nie umiem wyrzucac do smieci kartek pocztowych jakie dostaje, kazda z nich skladowana w pudelku przez wieki  czeka na swoje "piec minut". Teraz wyjelam je wszystkie, po raz kolejny podziekowawszy w duchu kazdej istocie która je do mnie wyslala tudziez wreczyla, i zaczelam wycinac, obklejac, pozlacac i wyczyniac inne cuda-wianki by dac im "druga szanse".
Taki mój specyficzny Recykling.




a tu...
kolczyki swiateczne...
:)
te gwiazdki, dzwoneczki i balwanki to to co zostalo mi wciaz w nadmiarze ze scrapkowych kartkowyrobów...
kolejna zabawa dla rak, by sie nie nudzic wieczorami....