MY PRINTS FOR SALE

Art Prints

My Etsy Shop

wtorek, 8 grudnia 2009

musztarda po obiedzie

moja Canonowa Elka wrócila dzis z serwisu
z nowym stabilizatorem obrazu, wyczyszczona, skalibrowana i pocalowana na dowidzenia w czólko
chodzi jak maseleczko, uspokaja obraz jak prozac nerwy
a ja czuje kwas w ustach
bo spierdolilam Fairford Air Tattoo
bo zdupcylam Axalp Die Fliegerdemonstration
bo nie wiedzialam jak zachowuje sie zdrowy IS
nie mialam z takim czyms wczesniej do czynienia
zmaszczony erszolowo 2009 rok juz dobiega na szczescie konca
2010 moze bedzie owocowal w mniej porazek technicznych ...
;)

3 komentarze:

  1. ja się na tym nie znam, mało tego, za każdym razem kiedy postanowię wydać kasę na jakiś sprzęt, przytrafia mi się jakaś katastrofa i wizja przygody z okiem idzie w siną dal... takie życie...


    nie marudzę, nie... tak sobie pod nosem

    OdpowiedzUsuń
  2. moze wlasnie ta nasza niewiedza techniczna jest przyczyna tyxch porazek.. ja wiem ze jezeli mialabym jakiekolwiek obycie wczesniej z podobnymi mechanizmami jak np stabilizator obrazu w teleobiektywie, od razu poznalabym ze z moim sprzetem jest cos "nie tak"

    OdpowiedzUsuń
  3. może, dlatego moje dziecko uczy się fotografii i mam nadzieję, że nie będzie dyletantką jak jej matka :)

    OdpowiedzUsuń