MY PRINTS FOR SALE

Art Prints

My Etsy Shop

niedziela, 27 grudnia 2009

Czas Wesel, Czas Lez





przy przysiedze wiernosci mego brata
bylam na pozegnaniu ojca chrzestnego
dzieki anielskiemu tenorowi glaszczacemu nowozenców
wczesniej unoszacemu sie nad trumna
zbyt kochanego czlowieka
by przestac kiedykolwiek za nim plakac
w Domu Weselnym
Mój zmeczony tato tulil swego jedynego wnuka do snu
Czlowiek Odchodzacy blogoslawil swa miloscia Czlowieka Nadchodzacego
Na weselu mego brata
rozdzieram sobie serce na male confetti
i rozrzucam nowozencom do stóp
Rodzina najwazniejsza
zawsze
Szereg pustych miejsc przy stolach
duchy osób obrazonych
jedza niewidzialny rosól
i wznosza toast niedotknietymi kieliszkami
Kazda moja lza
prezent dla mego brata
na szczescie



na nowa droge zycia

piątek, 25 grudnia 2009

Aniol w Krakowie

Zabiore mój Kraków ze soba. Zapakuje go do walizki. Zawine delikatnie w gazete. Postawie go na pólce , w Hobbitowie.

Kiedys go oddam spowrotem.

Ale wróce razem z nim.

poniedziałek, 21 grudnia 2009

Magicznych Swiat...

Magicznych Swiat, Kochani....

sobota, 19 grudnia 2009

Amulet


..mam w domu w Krakowie obrazek Zyda liczacego pieniadze od Malwiny
"amulet" przynoszacy kase do domu :)

a ten powyzej, to taka moja "kopia" na bazie tego Malwinowego , malutki , A5- dla siostry, bo chciala podobnego Zydka, by pilnowal jej finansów w domu :)

czwartek, 17 grudnia 2009

Hobbitowe strachy


slyszal ktos z was o jegomosciu z imieniem Fred West?
pochodzil z wioski "za rogiem"
Hobbitowo kryje swoje ciemne historie
jak kazde miejsce na ziemi...
zawsze kiedy jestem tu sama w domu
moja wierna od dziecka wyobraznia przysyla mi duchy zabitych dziewczat
niesmialo zagladajace przez okno
zapalam wszystkie swiatla w pokoju i na ganku
rozpalam duzy ogien w kominku
nalewam sobie ogromny puchar wina
i maluje aniola
by nie myslec o Fredzie Wescie
i jego ofiarach
;)
lubie samotnosc tylko pod jednym warunkiem
ze obok w pokoju jest ktos zywy

środa, 16 grudnia 2009

Swiateczne porzadki..?

Kacperek pojechal dzis przywitac sie z Ojczyzna po raz pierwszy
i dziadków tez zobaczyc
ja sprzatam, pakuje prezenty symboliczne...
i placze sobie pod nosem z róznych przyczyn

a to tak na odrobinke usmiechu

niedziela, 13 grudnia 2009

autoironia

nie moglam sie powstrzymac :)
codziennie rano wychodze z porannym papierosem w jednej rece i z kromka chleba w drugiej
mój ogródek zrobil sie takim "bazancim sanktuarium" gdzie nikt do nich nie strzela a jeszcze napelnia zoladki za frajer
a ja mam z tego frajde jak dziecko
ze przez te 10 minut przed wyjechaniem do pracy
pokarmie sobie swoje "dzikie kury"
:)

wtorek, 8 grudnia 2009

musztarda po obiedzie

moja Canonowa Elka wrócila dzis z serwisu
z nowym stabilizatorem obrazu, wyczyszczona, skalibrowana i pocalowana na dowidzenia w czólko
chodzi jak maseleczko, uspokaja obraz jak prozac nerwy
a ja czuje kwas w ustach
bo spierdolilam Fairford Air Tattoo
bo zdupcylam Axalp Die Fliegerdemonstration
bo nie wiedzialam jak zachowuje sie zdrowy IS
nie mialam z takim czyms wczesniej do czynienia
zmaszczony erszolowo 2009 rok juz dobiega na szczescie konca
2010 moze bedzie owocowal w mniej porazek technicznych ...
;)

poniedziałek, 7 grudnia 2009

Olowiany deszcz...


w weekend jak co weekend w jesienno-zimowym sezonie...
bazantowe polowania za miedza
tylko ze tym razem ta "miedza" byla dwustumetrowa odlegloscia od domu

grabilam w ogródku liscie, a srut spadal mi na glowe....
"moje" bazanty ginely od rak angielskich moronów a ja stalam w olowianym deszczu

moja rodzina ma mysliwskie tradycje
ja sama namietnie lubuje sie z bronia a i kodeks mysliwego jest mi znany poniekad....
ale tu, gdzie wciaz place podatki- nie ma kodeksów, sa tylko pieniadze

telefon na policje to taki maly syfon spuszczenia pary wscieklosci
i dalej do grabienia lisci

taka to byla sobota

w niedziele kupilam sobie zbroje
na targach motorowych


mam ambitny plan zaliczenia pelnego egzaminu na poczatku roku... i w lecie trip wglab Hiszpanii...
porywam sie na glebiny

ale dzieki temu czuje sie ze sie zyje.