MY PRINTS FOR SALE

Art Prints

My Etsy Shop

piątek, 19 czerwca 2009

pi pi pi pi......

dzis mialam w pracy wizje, ze nasza znajdka wyskoczyla z pudelka z szuflady , pobiegla gdzies do rogu pokoju i umarla z wyziebienia
wczesnym popoludniem zrobilo mi sie dziwnie slabo i niedobrze, nie wiadomo czemu

zwolnilam sie do domu, siostra mnie odwiozla
wchodzimy do pokoju, a znajdki w szufladzie nie ma,
wyskoczyla
szukamy ja po pokoju, a ona lezy w kacie
zimna jak glaz
i prawie martwa
ja i te moje pieprzone "wizje"...
chyba mniejszy bylby ból jakby juz sie ja znalazlo niezywa, najgorsze byloby trzymac ja w rekach i patrzec jak umiera
siostra pojechala do pracy spowrotem a ja trzymalam toto w garsciach ,nad grzejnikiem

i ryczalam jak glupia
zaczela sie ruszac coraz bardziej
jak chuchalam , to próbowala mi wejsc do ust
szukala ciepla desperacko
4 godziny "reanimacji"

zyje
ma sie dobrze
nadal watpie, czy sie odchowa
ale tym razem sie udalo
gdyby nie to moje "widzimisie" wczesniejszego powrotu z pracy
to za pare minut cos mi sie wydaje ze ten pisklaczek juz by byl niezywy :(
zawsze jakies nikle szanse na przezycie ma
wieksze niz te jakie mial na poboczu drogi

2 komentarze: